Jak to mówią: dyrektorem się bywa, a człowiekiem się jest. Zwłaszcza człowiekiem kultury.

Z dniem 31.03.2021 skończyła się moja współpraca z Miejsko-Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Choroszczy (już formalnie). Przepracowałem tam ponad 10 lat (w tym 5 jako dyrektor). Pamiętam gdy 2 listopada 2009 roku rozpoczynałem staż w tej instytucji. Centrum kultury dysponowała ciasnym biurem, gdzie siedziało 6 osób, jedną salą plastyczną i galerią. Młodzieńczy zapał i poczucie misji pozwalały na działania, pomimo trudnych warunków lokalowych. To właśnie wtedy zetknąłem się z ideą partycypacyjnego domu kultury, to znaczy takiego, w którym na pierwszym miejscu stawiani są mieszkańcy i ich potrzeby. Domu kultury, do którego każdy może przyjść ze swoim pomysłem z obrębu szeroko rozumianej kultury i go zrealizować przy wsparciu centrum. W 2015 roku powierzono mi pełnienie obowiązków dyrektora. To był czas intensywnej pracy, która pokazała, że w małym mieście można robić wielkie rzeczy. To właśnie wtedy spełniło się moje marzenie, koncert Starego Dobrego Małżeństwa (już nigdy więcej nie było tylu widzów na auli centrum). Możliwość doboru kadr sprawiła, że w centrum zaczęło pracować wiele osób, które robiły to z pasji. Pojawiło się wielu partnerów i wolontariuszy. Instytucja zaczęła tętnić życiem.

Podczas mojej pracy jako dyrektor udało nam się wiele osiągnąć. Na scenie centrum zaczęła pojawiać się sztuka o wysokiej randze artystycznej jak Walny, Domagała, Papahema. Znani twórcy: Daukszewicz, Wierzcholski, Gliński, Hoffman, Federowicz, Kleyff, Wrzesińska, Krakowska, Hołownia, Kabaret pod Wyrwigroszem, Czwarta Fala, Łowcy. B. Choroszczańska instytucja zaczęła brać udział w ogólnopolskich programach, które pozwoliły na lepszą organizację imprez. Dzięki temu w Choroszczy mogliśmy gościć najlepsze teatry z całej Polski, w ramach akcji Jedziemy z Teatrem. Choroszcz odwiedziło „muzeum na kółkach” Polin. Gościliśmy instytucje z całej Polski jako gospodarze wizyty studyjnej w ramach programu Zaproś Nas do Siebie, organizowanego przez Narodowe Centrum Kultury. Podczas pracy, chciałem aby mieszkańcy czuli, że w ich centrum kultury, małym mieście mogą spotkać artystów znanych. Zwieńczeniem tego była wystawa prac Salvadora Dalí, którą odwiedziło kilkaset osób z całej Polski.

W Miejsko-Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Choroszczy podczas mojej pracy uruchomiliśmy wiele nowych zajęć (fitness senior, balet, nauka gry na gitarze, perkusji, akordeonie, szachy, szermierka). Prężnie działał klub gier planszowych (dzięki wolontariuszom Karolinie Gromadeckiej, Pawłowi Baradynowi, Arturowi Pietrzyckiemu) oraz wolontariat długofalowy. Zostając dyrektorem uregulowałem uchybienia odnośnie organizacji półkolonii (letnich i zimowych), aktualnie odbywają się zgodnie z przepisami prawa, a kadra przeszła odpowiednie szkolenia.

Po wielu latach nieobecności zaczęliśmy organizować Bieg Niepodległości oraz wprowadziliśmy Bieg Konstytucji, ligę halową i letnią. Zaczęliśmy oficjalnie obchodzić daty ważne dla lokalnej społeczności, jak 19 lutego (Wyzwolenie Choroszczy) czy 8 października (Powstanie Lokalnej Komendy POW).

Wiele inicjatyw nie udałaby się bez współpracy z mieszkańcami i stowarzyszeniami. Jednym z najgłośniejszych przedsięwzięć było powstanie galerii społecznej „Ucieczka z Szuflady”. W ramach Programu Dom Kultury Plus wykonaliśmy diagnozę potrzeb mieszkańców, na bazie której uruchomiliśmy, dzięki Dotacji Ministerstwa Kultury Terenowe Świetlice (Konowały, Barszczewo, Złotoria, Łyski). Dzięki współpracy ze stowarzyszeniami historycznymi Pamięć i Tożsamość Skała oraz Towarzystwem Przyjaciół Choroszczy wydaliśmy książki historyczne. Z tym drugim prowadziliśmy cykl spotkań historycznych pn. Poniedziałkowe Spotkania z Historią, potem Kawiarnia Historyczna, podczas której spotkaliśmy się 15 razy (w najnowszej GwCh przeczytałem że już TPCh już nie jest partnerem tego przedsięwzięcia). Bardzo cieszę się ze współpracy z Akacją Katolicką (wspólne seanse filmowe) i Kołem Emerytów i Rencistów, którego członkowie i członkinie wnosili mnóstwo radości i entuzjazmu w mury centrum. Zawsze mogliśmy na nich liczyć od czasu wyjazdów „Turysty Kulturalnego”.

Zawsze mi przyświecała idea partycypacyjnego domu kultury, zapraszałem mieszkańców do współpracy (wielu z tego skorzystało). Zawsze uważam, że w pracy domu kultury to potrzeby mieszkańców powinny być na pierwszym miejscu. Dzięki temu i działaniom centrum w 2018 wręczono nam dyplom za konsekwentne wspieranie współpracy z mieszkańcami, otrzymaliśmy go jako jeden z pięciu ośrodków w całej Polsce Dyplom z rąk prof. Rafała Wiśniewskiego, dyrektora Narodowego Centrum Kultury.

Wiele wysiłku kosztowało mnie usprawnienie pracy Biblioteki Publicznej w Choroszczy, która jest w strukturze centrum. Myślę, że dziś jest wzorem dla innych placówek. Wydłużenie godzin pracy, aby czytelnicy mogli przychodzić po pracy, dobór księgozbioru zgodny z trendami czytelniczymi ale i potrzebami mieszkańców. Organizacja spotkań i warsztatów, udział w programach sprawiają, że placówka jest jeszcze bliżej czytelników. Biblioteka zaczęła też być widoczna w sieci, czego wcześniej nie robiono. Niestety w tamtym roku nie przedłużono najmu na pomieszczenia w Barszczowie i filia jest zawieszona. Mam nadzieję, że bibliotece uda się znaleźć nowe lokum na terenie gminy.

By móc dobrze prowadzić działalność potrzebne są wykwalifikowane kadry. Starałem się aby pracownicy centrum mieli możliwość uczestnictwa w jak największej ilości szkoleń i spotkań branżowych. Dbałem też o to, aby dawać możliwość rozwoju młodym ludziom, którzy chcą związać się z kulturą. Podczas mojej kadencji wiele osób odbyło staż w instytucji kultury. Wielu z nich pracuje dziś w instytucjach kultury. Wiem, że niektórzy nie lubili ze mną pracować, ponieważ starłem się nie chodzić po linii najmniejszego oporu. Zależało mi na estetyce i dobrej realizacji działań. Często, mimo iż byłem dyrektorem, pracowałem fizycznie z zespołem aby go wesprzeć. Podczas rozmowy z pewnym młodym pracownikiem, powiedziałem, że „nie wymagam więcej niż od siebie”, skwitował „i w tym jest problem”. Z perspektywy czasu wiem, że wiele osób, z którymi mogłem pracować to ludzie pasji, kultury i dobrzy fachowcy. Najbardziej bolało to, że budżet instytucji był tak niski, iż nie można było dać tym osobom wysokich pensji. Ale to jest bolączka większości instytucji kultury w Polsce.

Ja osobiście przez czas bycia dyrektorem wziąłem udział w dziesiątkach szkoleń i wizyt studyjnych dotyczących pracy w instytucji kultury, między innymi w prestiżowych szkoleniach w sektorze kultury organizowanych przez Narodowe Centrum Kultury. Byłem i jestem aktywnym uczestnikiem życia kulturalnego, nie tylko na Podlasiu ale i w innych miejscach, skąd czerpię inspiracje i praktyki, które wykorzystywałem do działań w Choroszczy. Nawiązane kontakty pozwoliły na organizację wielu przedsięwzięć i rozwiązaniami, które zastosowałem w Centrum Kultury. W tym czasie na własny koszt ukończyłem dwie podyplomówki: Studia Menadżerskie oraz Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Aktualnie biorę udział w prestiżowym programie „Szkoła Liderów PAFW”.

To tak krótko o działaniach, które udało się mi przeprowadzić. Ponadto centrum zostało wyposażone w wiele nowego sprzętu (scena, nagłośnienie, krzesła, światła, lustra, meble). To dzięki między innymi mieszkańcom, którzy zagłosowali w budżecie obywatelskim na projekty doposażania centrum. Wprowadzono kasy fiskalne, możliwość płacenia kartą oraz system zakupów online. Jednym z najlepszych posunięć jakie moim zdaniem udało mi się zrobić, to uruchomienie środkowego wejścia. Było ono przez wiele lat nieczynne. Teraz wchodzi się bezpośrednio do galerii i biura centrum. Ponadto wyremontowano pracownię plastyczną, garderobę i salę muzyczną na 1 piętrze. W dzisiejszych czasach trudno działać bez mediów. Podczas mojego urzędowania założyliśmy kanał na YouTube, konta na Instagramie i Tik Toku. Wydzielono też profile Jarmarku oraz Dnia Ogórka aby lepiej promować te imprezy. Centrum wydawało też Gazetę w Choroszczy. Tę kwestię zawsze pozostawiałem redaktorom naczelnym (kolejno Wojciech Cymbalisty, Adam Kamieński, Wojciech Jastrzębski) i w nią nie ingerowałem, poza artykułami, które dotyczyły działalności kulturalnej.

Owocnie przebiegała współpraca z Twoją Telewizją Regionalną, której relacje informowały mieszkańców o naszych działaniach. Wiele rzeczy jeszcze było w planach, ale już nie będę ich realizował. Żałuję, że nie zdążyłem przeprowadzić wystawy Jana Reszecia, pracę nad którą zleciłem rozpocząć. Czytając Gazetę w Choroszczy widzę, że ten projekt jest kontynuowany.

W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim, którzy przez te lata tworzyli ze mną Choroszczańskie Centrum Kultury i Sportu. Lista jest naprawdę długa, dlatego napiszę ogólnie. Pracownikom, którzy poświęcili niejeden weekend i święto. Wszystkim uczestnikom zajęć i gościom dzięki, którym gwar gościł w murach centrum. Instruktorom zajęć, którzy dbali aby mieszkańcy mogli uczestniczyć w edukacji artystycznej i sportowej. Wolontariuszom, którzy wspierali centrum, a szczególnie tym najwytrwalszym. Partnerom, stowarzyszeniom i animatorom indywidualnym za energię i poświęcony czas przy realizacji wydarzeń. Wszystkim instytucjom (ich dyrektorom i pracownikom), z którymi współpracowało centrum kultury, oraz tym z których czerpało inspiracje na czele z Narodowym Centrum Kultury, Instytutem Teatralnym, Podlaskiem Instytutem Kultury i wielu innych. Przede wszystkim dziękuję mieszkańcom i gościom gminny Choroszcz, którzy uczestniczyli w wydarzeniach i zajęciach – tworząc centrum kultury i sportu.

Czasami zadawano mi pytanie, czy warto było poświęcać tyle energii i czasu w pracę w centrum? Odpowiadam bez wahania Tak! Zawsze podkreślam, że kultura jest dla mnie nie tylko pracą, ale także sposobem na życie. Mam nadzieję, że te ostanie 5 lat, przez które miałem okazję zarządzać choroszczańskim centrum pokazało, że można robić wielkie rzeczy w małym mieście. Dom kultury powinien służyć do realizacji potrzeb mieszkańców i odbiorców. Ja aktualnie jestem otwarty na nowe działania i partnerstwa. Gdzie się znajdę? Czas pokaże. Na pewno pozostanę wierny swoim ideałom, ponieważ dyrektorem się bywa, a człowiekiem się jest. Zwłaszcza człowiekiem kultury.

Z pracownikami Centrum podczas pożegnania Ani Kulikowskiej (obok mnie po lewej) oraz mnie (25.02.2021). fot. praktykanci M-GCKiS.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.