Grajewskie historie – to był dobry czas

W sieci krążył mem o treści „Ludzie podróżują do Indii, Nepalu aby odnaleźć siebie, a mogliby się poszukać w Grajewie” – szczerze polecam radę z tego memu. Przez ostanie 4 miesiące wspierałem załogę Grajewskiego Centrum Kultury. W tym czasie zrobiliśmy wspólnie ponad 50 wydarzeń – tych mniejszych (warsztaty, konkursy, pikniki, seanse) i tych wielkich (GrajEwo Jazz Festiwal Pożegnanie Lata, Dni Grajewa, Deptak Kulturalny). Kawał ciężkiej pracy oraz ponad 9 tysięcy przejechanych kilometrów. Jak mówi hasło promocyjne tego miasta „Grajewo zawsze po drodze” – było i po drodze dla mnie. Teraz pora ruszać dalej do nowych miejsc, nieszablonowych postaci i projektów kulturalnych, o których mam nadzieję będzie głośno.

Dziękuję Wszystkim, z którymi współpracowałem podczas mojej obecności w Grajewskim Centrum Kultury – Dyrekcji za naukę porządkowania kulturalnego chaosu oraz współpracownikom za wspólne poruszanie się w tym chaosie i sianie go. Wolontariuszom i partnerom społecznym, którzy wspierają tę instytucję za entuzjazm i dobrą energię. Był to dobrze spędzony czas, który mnie dużo nauczył i pokazał inne style pracy w kulturze, niż te z którymi miałem styczność do tej pory. Mam nadzieje, że nabyte znajomości w tej pracy zaowocują w przyszłości wieloma przedsięwzięciami kulturalnymi. Będąc na Podlasiu lub Mazurach koniecznie odwiedźcie to miejsce! Warto – Grajewo zawsze po drodze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.