A miało być tak pięknie

Minął rok od Spaceru Artystycznego środowisk kreatywno-twórczych pod hasłem „daj żyć kulturze”, który 2 listopada 2020 roku przeszedł przez ulice Warszawy. Pierwszy raz od wielu lat ludzie kultury tak licznie wyszli na ulicę w swojej sprawie. Padła iskra, która jednak nie wznieciła pożaru.

Jak zwykle…

Co się zmieniło od tamtej pory? Wiele, niestety nie tak jakby tego chciała większość ludzi pracujących w kulturze. Pamiętam dokładnie jak się dowiedziałem o planowanym strajku ludzi kultury, który miał być pokazaniem problemów sektora, zabraniem głosu przez środowisko, pierwszy raz na tak dużą skalę. Budziło to wiele oczekiwań, jak się okazało nie tylko moich. W końcu miały głośno wybrzmieć problemy, z którymi borykamy się od lat. Głównym powodem strajku była wciąż pogarszająca się sytuacja ludzi kultury w związku z pandemią. W czterech miastach jednocześnie odbył się spacer, najliczniejszy w Warszawie, choć w moim odczuciu nie tak liczny jak być powinien. Na samo wydarzenie założone na Facebooku odpowiedziało niemal 18 tysięcy osób, na żywo jednak grupa nie była aż tak liczna, chociaż jest to tylko moje prywatne odczucie. Bazując na energii protestu miała się zawiązać organizacja działająca na rzecz środowiska. Niestety skończyło się tylko na pomyśle, a przynajmniej do mnie przestały docierać informacje o dalszych działaniach. Ostatni wpis na stronie inicjatywy zamieszczono 31 stycznia. Szkoda, znów grupa zawodowa związana z kulturą gra samodzielnie.

Pamiętajmy o tych, którzy odeszli

Ostatni rok nie należał do łatwych dla ludzi pracujących w sektorze kultury. Wiele wartościowych osób odeszło z branży. Jedni sami, niezadowoleni nie tylko z pensji (w wielu miejscach to minimalna krajowa), ale również całej sytuacji, która wiąże się z pracą w kulturze. Szczególnie w małych ośrodkach, w których głównie osoby pracujące z powołania nie wytrzymują, gdy zamiast realizować misję i upowszechniać odbiorcom kulturę i sztukę muszą wykonywać najliczniejsze zlecenia urzędów miast i gmin, które w wielu przypadkach z kulturą mają bardzo niewiele wspólnego. Drudzy w wyniku cięć budżetowych, lub koniecznych (z punktu widzenia organizatora) zmian kadrowych. To wielka szkoda dla kultury, gdy osoby kompetentne i działające z pasją znikają z branży. Jeszcze gorzej, gdy na ich miejsce przychodzą nowi bez predyspozycji, przygotowania i pasji, jaką każdy animator kultury powinien posiadać. Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych, to prawda. Ale zastępstwo to jednak nie oryginał.

Kosztem kultury…

Pandemia w wielu miejscach w sprawiła, że środki które miały być przeznaczone na kulturę czy inne działania społeczne zostały zamrożone lub przeniesione na walkę z pandemią. Wiele lokalnych instytucji kultury nie otrzymało dotacji celowych na wydarzenia, niektóre dobrowolnie zwróciły część niewykorzystanych budżetów lub działały tak, by ten zwrot był możliwy na koniec roku. Nieodosobnionymi były przypadki, gdy w trakcie roku uchwałami Rad przenoszono środki przeznaczone na działalność kulturalną do innych celów. Dla skarbnika to przesunięcie między pozycjami, dla instytucji kultury kłopoty, czasami nawet widmo zamknięcia. Niestety prognozy nie napawają optymizmem. Ceny idą w górę, minimalne pensje również. Samorządy (które są organizatorami lokalnych instytucji kultury) głośno mówią, że planowane rozwiązania centralne, będą skutkować tym, że w ich budżetach będzie więcej wydatków i mniej dochodów. Niestety scenariusz zazwyczaj w takich przypadkach jest identyczny. Połączenia, zwolnienia, ograniczenia działalności, zamknięcia jednostek kulturalnych to częste pierwsze działania gmin, które mają znaleźć oszczędności. Na początku oszczędza się na kulturze. Z coraz większej ilości miejsc w Polsce docierarką do mnie wiadomości, że ten dobrze znany mechanizm będzie stosowany w wielu gminach.

Rok po najgłośniejszym w ostatnich latach strajku sektora kultury ciągle tkwimy w tych samych problemach, a przybywa wciąż nowych. Punktowo udaje się zażegnać kryzysy dotyczące osobnych grup zawodowych, lecz całościowo brak jedności, integracji i wspólnej wizji całego środowiska ludzi kultury. Pojawia się wiele inicjatyw lokalnych, które działają na rzecz zmian sektora kultury na lepsze, miejmy nadzieję, że nastąpią one bardzo szybko. Szkoda tylko, że ta iskra, która została wskrzeszona rok temu nie wznieciła tak silnego ognia, który by przetrwał do dziś.

Moje wrażenia ze spaceru artystycznego „Daj żyć kulturze”.

fot. Znicz dla kultury – Spacer Artystyczny środowisk kreatywno-twórczych pod hasłem „daj żyć kulturze”. Warszawa, 2 listopada 2020.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.